Aneta w drodze

Etykiety

Fotografie Osobiste przemyślenia Życie w Norwegii

poniedziałek, 6 maja 2019

Polacy są wszędzie

Polacy są wszędzie. To nie chodzi o to, ze można ich tu spotkać.
Polacy naprawdę są wszędzie i jest 100% szans ze spotkasz w Bergen rodaków. Wszędzie słychać polska mowę. 
Jest niedziela, stwierdziłam, ze i tak nic nie załatwię. Poszłam sobie na spacer gdzie mnie nogi poniosą i oczywiście poniosły mnie nad wodę. Przysiadłam nad brzegiem, odpoczęłam, idę dalej. Patrze, a tu mężczyzna właśnie wychodzi z kąpieli. Jest jakieś 10 stopni na zewnątrz i 8 stopni ma woda. Ucieszona oczywiście idę się przywitać, staje mi przed oczami wizja wspólnego morsowanka. Jeee!!! W Norwegii tez morsuja!!! Bracie niech no się przywitam!!!
Podchodzę i oczywiście po angielsku super udany tekst na zagadanie - cześć, właśnie się kapałeś? - Tak, kapałem. 
Coś mnie tknęło żeby spytać od razu skąd jest. - From Poland. No i oczywiście zaraz rozmowa potoczyła się, inaczej. - No cześć ja jestem Aneta tez z Polski. Jestem morsem i szukam właśnie innych morsów żeby razem morsować. No i dalej oczywiście typowo morsowe pogadanki o metodach oddechowych i sposobach morsowania. I o tym, ze Norwegowie nie potrafią morsować. Później o moich planach na poszukiwanie pracy. O tym, że napisałam CV po norwesku, ale potrzebuję, żeby ktoś mi sprawdził pod kątem błędów. Mój nowy kolega powiedział, że ma znajomego Norwega, który bez problemu mi to sprawdzi, żebym przyszła wieczorem do nich z laptopem. Oczywiście skorzystałam z okazji i tam poszłam. Sympatyczny Norweg jak zobaczył moje cv oparte w dużej mierze na translatorze i słownikach stwierdził, że on na taki norweski mówi "flaki norsk". Jak pisze jakiś turek to mówią na to kebab norsk, a tu jest typowo polskie więc flaki norsk. No i zapytał, czy lubię flaki. No cóż, jak jeszcze jadłam mięso to chętnie jadłam flaki. Kiedy ja ostatnio jadłam flaki? Mniejsza z tym. Mam poprawione błędy typu szukam praca, kali jeść, kali pić.  Dowiedziałam się też kluczowej dla mnie informacji - że jest grupa polaków morsujących w Bergen o zaskakująco innowacyjnej nazwie na FB "Morsy z Bergen". Dlaczego sama nie wpadłam na to, żeby wyszukać taką grupę? Nie mogę się doczekać pierwszego wspólnego morsowania. Mój nowy kolega przywitał mnie typowo polską gościnnością, poczęstował mnie samodzielnie pieczonym chlebem na zakwasie. Jaki ten chleb był wspaniały!!! Śmiało mógłby być podawany w Amaro. Do tego na popicie woda stukturyzowana. Nie dość, że poznałam rodaka to jeszcze morsującego i strukturyzującego wodę do picia. Nie spodziewałam się aż takiego szczęścia. Poznałam tam też dwójkę polaków, którzy podpowiedzieli mi do jakich drzwi jeszcze mogę zapukać, by znaleźć pracę. Dowiedziałam się też ważnych kluczowych informacji, gdzie wydrukuję cv oraz gdzie chodzić na darmową naukę języka. Wrzucam zdjęcia i idę robić to, co każdego wieczoru, czyli zdobywać świat! :)


















By Aneta Klimek
Udostępnij ten wpis:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Strony

  • Strona główna
  • Fotografie

Popularne posty

  • Pójdę boso...
    Idę sobie w góry. Standardowo bez mapy i planu. Wyruszam po południu, bo przecież góry tu nie są wysokie, trasy są krótkie, a zachód słońca ...
  • Morsowanie w Øystesparken i wodospad Steinsdalsfossen
    Dziś razem z moim nowym klubem morsów kończyliśmy sezon. Oczywiście wszyscy zgodnie stwierdzili, że świętujemy symbolicznie koniec mors...
  • Kolejne zwycięstwo - Gullfjellet 987 m n.p.m.15 km marszu bez ubrań
    Najwyższą góra w okolicy, czyli Gullfjellet zdobyłam już wcześniej 2 razy, lecz wreszcie mogłam podziwiać widoki bo powszednio zawsze by...
  • Polacy są wszędzie
    Polacy są wszędzie. To nie chodzi o to, ze można ich tu spotkać. Polacy naprawdę są wszędzie i jest 100% szans ze spotkasz w Bergen ro...
  • Wycieczka górska na wyspie Osterøy niedaleko Valestrandsfossen
    Po raz kolejny, nie wiem już który, doświadczylam wielkiego wow odkrywając nowe fragmenty mapy przepięknego kraju, jakim jest Norwegiia. W ...
  • Analiza konsekwencji
    W moim ostatnim wpisie poruszyłam temat jednej z moich ulubionych książek, Rok 1984, wyjątkowo na czasie teraz. Jednak książka ta walczy...
  • FAQ 2 - Czy szukałam pracy w swoim zawodzie?
    Zdecydowanie najczęściej zadawanym mi pytaniem jest: A nie szukałaś pracy w swoim zawodzie? Osoby, które mnie znają, wiedza doskonale, że...
  • Życie jest jak gra komputerowa
    Dostałam od Was feedback, żebym więcej pisała, bo fajnie się czyta. Takie słowa to miód na moje uszy! Jak ktoś jeszcze chce mi tak napisa...
  • Musisz uświadomić sobie prawdę. Łyżka nie istnieje.
    Bóg zawsze wysłuchuje nasze prośby i pomaga. Choć pomoc nie zawsze przychodzi z tej strony, z której się spodziewamy. Zbierając na wyj...
  • Nie opłaca się jeździć na gapę w Norwegii
    Trzynastego wszystko zdarzyć się może...  Ostatnio jechałam na rozmowę o pracę w nowej firmie i udało się załapać na coś w miarę stał...

Kategorie

  • Fotografie
  • Osobiste przemyślenia
  • Życie w Norwegii

O mnie

Moje zdjęcie
Aneta Klimek
Pewnego dnia rzuciłam pracę, zostawiłam wszystko za sobą. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy w walizkę, wsiadłam w samolot i poleciałam do Norwegii. Nie mając tam pracy, znajomych ani mieszkania. Zaczęłam wszystko sama od nowa. Na blogu opisuję swoje przygody, rozmyślenia oraz publikuję fotografie.
Wyświetl mój pełny profil

Szukaj na tym blogu

Polecany post

Czy warto odwiedzić w maju Ogród Botaniczny w Milde?

Korzystając z pięknej pogody i wolnego dnia, 21 maja wybrałam się ze współlokatorem Norwegiem do ogrodu botanicznego. W Norwegii napr...

Archiwum bloga

  • ►  2020 (12)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2019 (40)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (1)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (5)
    • ▼  maja (19)
      • Pójdę boso...
      • Morsowanie w Øystesparken i wodospad Steinsdalsfossen
      • Magia gór podczas mgły i deszczu
      • Wedrówka samej po górach w deszczu
      • FAQ - Moja praca, jak się porozumiewam, co robię p...
      • Życie jest jak gra komputerowa
      • Pierwsza wycieczka w góry - Ulriken
      • Fotorelacja z narodowego święta Norwegów 17 maja
      • Warto wierzyć, warto prosić.
      • Co mi się najbardziej podoba w Norwegii, a co mi s...
      • Jak przeżyłam pierwszy tydzień w Norwegii za 90 koron
      • Wieczorny spacer po Bergen
      • Szukanie pracy
      • Nauka języka
      • Czy rzucić wszystko i wyjechać do Norwegii to ryzyko?
      • Polacy są wszędzie
      • Dlaczego właściwie zdecydowałam się wyjechać do No...
      • Zdjęcia z pierwszego dnia
      • Przylot do Norwegii

Like us on Facebook

https://www.facebook.com/aneta.klimek.7165

Search

Autor obrazów motywu: gaffera. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia