piątek, 31 maja 2019

Pójdę boso...

Idę sobie w góry. Standardowo bez mapy i planu. Wyruszam po południu, bo przecież góry tu nie są wysokie, trasy są krótkie, a zachód słońca jest po 23. Miałam napisać, że się ściemnia, ale nawet długo po zachodzie nie ma takiej totalnej ciemności. Tzw. błękitka godzina, bardzo pożądana do fotografowania trwa bardzo długo. Idąc pod górę natrafiłam na przyjemną ścieżkę, wydeptaną pośród miękkiego mchu,...
Czytaj dalej »

niedziela, 26 maja 2019

Morsowanie w Øystesparken i wodospad Steinsdalsfossen

Dziś razem z moim nowym klubem morsów kończyliśmy sezon. Oczywiście wszyscy zgodnie stwierdzili, że świętujemy symbolicznie koniec morsowania, ale nie spotkań i kąpieli.  Bardzo wesoła i pozytywna grupa, z resztą jak każda grupa morsów. Bardzo się cieszę, że ich znalazłam! Dziś głównie zdjęcia. Enjoj! Wiosenny wege hotdog ze szparagiem W drodze powrotnej zahaczyliśmy o imponujących...
Czytaj dalej »

sobota, 25 maja 2019

Magia gór podczas mgły i deszczu

Dostałam wczoraj wiadomość - jak jutro będzie ładnie idziemy na Ulriken. Rano wstaję, patrzę przez okno - chmury, deszcz - całkiem ładnie jak dla mnie. Już raz byłam na Ulrikenie jak było słonecznie, teraz dla odmiany mogę pójść w deszcz. Także nauczona doświadczeniem ciepłe suche ciuchy w siatę, plecak dobrze zabezpieczony przed zmoknięciem i do przodu. Zanim się wszyscy zebraliśmy...
Czytaj dalej »

piątek, 24 maja 2019

Wedrówka samej po górach w deszczu

Minęły ponad 24 godziny od mojego ostatniego posiłku. Ostatnio miałam skłonności do nadmiernego objadania się - zjadłam kopiasty talerz spagetti z soczewicą, czułam się najedzona, ale coś silniejszego ode mnie kazało mi zjeść drugie tyle, a na deser zjeść orzechy z miodem. Później już tylko iść spać z pełnym brzuchem. Jak się łatwo domyślić, na drugi dzień nie czułam się za dobrze. Zapaliła mi się...
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia